"Śpiące piękności. Tysiąc żurawi" Kawabata Yasunari
"O jej wartościach decyduje nie tyle fabuła – bohater Kikuji przeżywa miłość do kochanki swojego nieżyjącego ojca, potem do jej córki, a żeni się z dziewczyną nieskazitelnie czystą – ile liczne opisy obyczajowości japońskiej, tak egzotycznej i ciekawej dla europejskiego Czytelnika."
oraz "Głos Góry" i "Kraina śniegu" również Kawabata Yasunari.
Te japońskie powieści wciągają na całego... Mają prosty styl, bez żadnego niepotrzebnego nadmiaru słów , za którym nie przepadam w książkach, bo zamiast zachęcać do dalszego czytania po prostu nużą czytelnika. Wszystko co autor chce przekazać opisuje w oszczędny sposób, ale nie powoduje to pustki natomiast tworzy wspaniały klimat. Panuje w nich spokojny nastrój i czuć unoszącą się charakterystyczną, japońską atmosferę.
Od dzisiaj żegnam się ze wschodem (pewnie do czasu kiedy dostanę w swoje łapy 'Prawdziwy świat") , bo zaraz zaczynam czytać "Chłopaki Anasiego" N.Gaimana :)
Czuję się zaintrygowana i bardzo dawno nie czytałam nic z kraju kwitnącej wiśni :) Koniecznie muszę nadrobić :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMrau... Ja również mam w niedługim czasie pewną książkę Gaimana do przeczytania :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam ciepło :)
Wszystkie przytoczone przez Ciebie książki Kawabaty warte są polecenia - piękny język, mistrzowskie malowanie słowem. No i sam pisarz, który tak mocno podkreślał japońską tradycję, zanikającą w zetknięciem z napływającą kulturą Zachodu.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam serdecznie!:)
Tucha
OdpowiedzUsuń na zawszePolecam mam nadzieję, że się spodoba :)
Anhelli
Oo to fajnie ;) , a co będziesz czytać?
Litera
Zgadzam się !
Pozdrawiam :)
"Odd i lodowi olbrzymi" ;]
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam :)